Kukułcze jajo autor: Tadeusz R.
   

Sklep Biedronka, usytuowany przy wjeździe do Konstancina, to kolejna budowa, o której władze miasta z pewnością nic nie wiedziały. Kto nam podrzucił to kukułcze jajo? Potencjalni klienci mają do sklepu daleko i z Mirkowa, i z Grapy. Dojechać do sklepu można tylko wiecznie zakorkowaną Warszawską, dojść jeszcze trudniej: brak chodników, ruchliwa droga. Horror zaczyna się wtedy, gdy duży ciężarowy samochód dostawczy chce skręcić do sklepu. W ubiegłym tygodniu kierowca dostawczego samochodu zablokował ruch na dobre 10 minut. Olbrzymi tir z przyczepą nie mógł się zmieścić w wąski wjazd i udało mu się wjechać za piątym czy szóstym razem. A kilkadziesiąt samochodów stało i czekało aż zakończy manewry. Co władze miasta zamierzają uczynić, by wyeliminować podobne sytuacje?

   
Drukuj